Świat widziany moim okiem

niedziela, 21 lipca 2013

Czkawka

Coraz bliżej rozwiązania. Coraz ciężej. Najbardziej dokucza aktualnie czkawka Małej. Takie są denerwujące te uderzenia. Bo takie regularne. I co najmniej 3 razy dziennie przez ok 20 min. A do tego wszystkiego takiej siły Mała już nabrała, że się boję o to, iż sama rozerwie sobie powłoki skórne mego brzuchola i przez nie wyjdzie. Ostatni tydzień minął na praniu i prasowaniu, które jeszcze aktualnie w toku. Boże, to dziecko ma już tyle ubrań co nie jeden sklep odzieżowy.

czwartek, 11 lipca 2013




Strasznie mi czas ucieka. Niby nic się nie dzieje, ale jakoś dzień zapełniony mam. Najpierw męża urodziny - zaszalałam i tort zrobiłam. Później roczek chrześniaka męża. Do tego wszystkiego wizyta w szpitalu na profesjonalnym USG. Kilka wizyt u stomatologa, bo kanałowo trzeba było zęba leczyć. Wieczorne spacery. I rozmyślanie jak się to wszystko ułoży.

piątek, 21 czerwca 2013

Dzień na wsi


Wąsosz



Wczorajszy dzień spędziłam w doborowym towarzystwie moich dwóch kochanych laseczek, z którymi staram się spotkać choć raz w miesiącu. Ot, taki nasz wspólny dzień. Tym razem wypadło na odwiedziny u jednej z nich we wsi Kowalewo k/Szubina. 






niedziela, 16 czerwca 2013

Weekend-owo

mniam... mniam...
Weekend uważam w pełni za wykorzystany. W sobotę do południa obowiązki, czyli prasowanie, zakupy, lekkie sprzątanie. Potem wyprawa w celu obejrzenia wózka dziecięcego, który w necie wpadł mi w oko. W rzeczywistości okazał się jeszcze ładniejszy :). Kupiliśmy od razu. Teraz cieszę nim swoje oko - taki śliczny ma kolor. Może to i wcześnie, ale druga taka okazja mogłaby się nie trafić. Pod wieczór grill ze znajomymi. Dobre 3 godzinki przesiedziane na świeżym powietrzu wśród natury. Cudownie było. A niedziela jak to niedziela. Kościół. Obiad - tym razem u siostry, bo jutro ćwierć wieku kończy i taką małą uroczystość robiła. Chwila na SDM-ach. Oczywiście bez waty cukrowej się nie obeszło. A teraz obrabianie zdjęć sprzed kilku lat. Może kiedyś je w końcu ogarnę. Grunt to mieć nadzieję.

piątek, 14 czerwca 2013

Zdrowa bomba kaloryczna







Dziś przepis na szybki i dobry deserek
Mężuś jadł aż mu się uszy trzęsły.









środa, 12 czerwca 2013

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Peregrynacja relikwii św. Jana Bosco

Foto z google.



Janek...
Janek B(e)...
Janek Bosco...
Ole!







czwartek, 30 maja 2013

ot, taka wpadka mężusia

Muszę to napisać, bo normalnie nie mogę zapomnieć o tej sytuacji. Przedwczorajszy wieczór. Gdzieś ok. godz. 22. Leżę sobie już w łóżku i czytam. Mężu bierze telefon i gdzieś dzwoni. Trochę zdziwiona, bo późno. No ale niech już sobie gada przez komórkę. Niby nie słucham, ale coś tam do mnie dochodzi. Że nie ma jakiś zajęć, że na zaliczenie z czegoś mają projekt zrobić. I teraz to, co mi tak utknęło w pamięci. Uwaga, cytuję: "Pozwoliłem sobie się do ciebie dobrać". Zabrzmiało to dosyć dwuznacznie ale jakże zabawnie, aż śmiać mi się chciało. Bo on nawet nieświadomy był tego co przed chwilą powiedział. Rozmówczyni też to chyba zapadło w pamięć, bo następnego dnia zwróciła mu uwagę na to jak się wyraził.  Biedaczek potem tłumaczył, że to nauczyciel kazał się dobierać im w pary.

wtorek, 28 maja 2013

A we łbie dziury, czyli o mojej ciąży słów kilka

5 tygodni temu


Za oknem pochmurnie, deszczowo. Wzięło mnie więc na wspomnienia. Zresztą gdzieś trzeba zanotować to wszystko co się od stycznia dzieje. Bo pamięć jest ulotna. Zwłaszcza teraz. No ale od początku.








poniedziałek, 27 maja 2013

Nominacja do Libster Blog

Otrzymałam nominację do Libster Blog od Moniki W z bloga Już za kilka dni, za którą dziękuję.