Świat widziany moim okiem

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą remont. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą remont. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 maja 2013

Wymiana okien

Obecny stan mego parapetu.
Dziś od rana w domu zamieszanie z powodu wymiany okien. Zbudzili mnie rano robotnicy, którzy potem przez cały dzień walili, wiercili, kręcili się, dziwne dźwięki wydawali. Nawet obiadu nie można było zrobić. No ale to akurat plus, bo mieliśmy z mężem pretekst, by zamówić pizze. I to taką ogromną półmetrową. Myślałam, że zjem jej nawet dość sporo, ale już po 2 kawałkach miałam dosyć. Przyjemnie było tak ją spożywać, bo jedliśmy na kanapie nad kartonem, bo stół zawalony kwiatkami. Bez sztućców i talerzy. Dawne czasy studenckie się przypomniały.
Po obiedzie wypad na małe zakupy i do siostry. Na ciasto mnie zaprosiła. Dobre, ale jak na moje za słodkie. Wróciłam do domu dość późno, mając nadzieję że panowie sobie już poszli, jednak nadzieja bywa złudna. Skazana byłam na dalsze hałasy. Jakoś przeżyłam. Tylko boli mnie fakt, że wszystkiego nie zrobili i jutro znów mają się zjawić. Na domiar złego, gdy już sobie poszli i udało mi się włączyć komputer, który cały dzień był zafoliowany, zaczęła mi z nosa lecieć krew. To już drugi raz w ciąży. Nigdy wcześniej nie miałam takich problemów. Podobno to normalne, przynajmniej wg mojej pani ginekolog. Ale stres zawsze jest.


Moje okno na świat.