Ponoć przy małych dzieciach nie ma się czasu na nic. A już zwłaszcza na małe przyjemności dla siebie. I teraz nie wiem, czy ci co tak sądzą to nie potrafią się zorganizować, czy mają może jakieś zbyt absorbujące dzieci. Wiem, że jak się chce to czas się znajdzie. A pazurki pomalowane to podstawa mojego dobrego humoru. I Zośki też, bo bardzo lubi bawić się mymi dłońmi.